Spacer na dobry sen

Miałam dziś sporo zadań na głowie do realizacji. Na szczęście wszystko szło po mojej myśli. To był dość długi i męczący dzień. Zarówno w pracy, jak i później. Nie zdążyłam nawet wejść dobrze do domu, gdy mąż oznajmił mi, że musimy jechać do sklepu budowlanego. Umyślił sobie sufity podwieszane i jakiś gips karton do tego. Miałam mu pomócspacer wybierać. Nie wiem, w jaki sposób bo nie znam się na tym, ale nalegał, więc pojechałam. Zakupy trochę się przeciągnęły, bo nie mogliśmy znaleźć tego, czego nam było trzeba. Potem trzeba było również kupić coś do jedzenia i tym sposobem wróciliśmy do domu dość późno. Wieczór był jednak na tyle ciepły, że postanowiłam wyrwać męża na krótki spacer. I tak dziś nici były już z remontu, więc nic nie stało na przeszkodzie, by troszkę się przejść. Dla odprężenia, swobodnych rozmów i później lepszego snu. Czekał nas wolny weekend, więc i tak byłam pewna, że zdążymy ze wszystkim na czas. I to był naprawdę świetny pomysł, bo dawno to dobrze mi się nie spało. I mężowi również.